Turystka z południa Polski zarezerwowała sobie pobyt razem z rodziną w prywatnej kwaterze w Kołobrzegu. Wcześniej na żądanie właścicielki miejsc noclegowych przesłała jej przelewem zaliczkę w wysokości 300 złotych, a konto przewidywanego dwutygodniowego pobytu. Na dwa dni przed spodziewanym przyjazdem turystka zrezygnowała z wyjazdu, a właścicielka miejsc noclegowych odmówiła oddania jej zaliczki argumentując , że w tak krótkim czasie nie znajdzie klientów na zwolnione niespodziewanie miejsce i straci zarobek. Czy miała do tego prawo? Jeśli nie, gdzie turystka może złożyć skargę i domagać się zadośćuczynienia?
W razie rozwiązania czy też odstąpienia od umowy, strona, która otrzymała zaliczkę, jest zobowiązana ją zwrócić w takiej wysokości, w jakiej ją otrzymała. Zaliczka nie spełnia funkcji zabezpieczenia wykonania zobowiązania, traktowanego jako swoisty rodzaj odszkodowania za nie wywiązanie się ze zobowiązania (zadatek). Nie należy zatem mylić zaliczki z zadatkiem, gdyż są to odmienne instytucje i mają inne prawem przypisane cele.
Można pokusić się aby potraktować zaliczkę jako formę rekompensaty. Będąc właścicielem kwatery/hotelu można umieścić na stronie internetowej poprzez którą wczasowicze dokonują rezerwacji (bądź w regulaminie danego hotelu/kwatery) zapis stanowiący o bezzwrotności zaliczki w przypadku odwołania rezerwacji w wyznaczonym przedziale czasowym, na przykład w terminie od 14 dni przed rozpoczęciem pobytu.
Jeżeli zatem nie było żadnych ustaleń w tej kwestii czy akceptacji regulaminu hotelowego, właścicielka kwatery winna oddać zaliczkę pomimo faktu, iż gość zrezygnował ze skorzystania z zamówionego noclegu.
W celu odzyskania zaliczki należy wysłać wezwanie do zapłaty wpłaconej kwoty. Odmowa zwrotu zaliczki bądź pozostawienie wezwania jako bezskutecznego powinno skutkować złożeniem pozwu do sądu rejonowego przeciwko wynajmującej.
Pozew należy złożyć zgodnie z miejscem zamieszkania pozwanej, na urzędowym formularzu, który można pobrać ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości (www.ms.gov.pl) bądź uzyskać w siedzibie sądu. Opłata od pozwu stanowi 5% wartości przedmiotu sporu, nie mniej jednak niż 30 zł.
Przed wszczęciem postępowania należy się jednak zastanowić czy żądana pozwem kwota jest warta prowadzenia długiego postępowania, ponoszenia kosztów sądowych i ewentualnych kosztów zastępstwa procesowego (w sytuacji współpracy z radcą prawnym bądź adwokatem). Oczywiście muszę dopowiedzieć, że zgodnie z prawem przegrywający zobligowany jest zwrócić wszelkie wydatki na rzecz strony, która spór wygrała.
W opisanej w pytaniu sprawie nie ma możliwości domagać się zadośćuczynienia. Zgodnie z art. 445§1 k.c. W wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.
Jest to świadczenie związane z realizacją obowiązków odszkodowawczych tytułem szkody na osobie płynących z odpowiedzialności deliktowej m.in. w następstwie wypadków drogowych.